poniedziałek, 12 maja 2014

juwenalia

 W końcu ożyłam haha wczoraj prawie cały dzień spałam i wszystko mnie bolało. Dziś już mniej, ale wciąż czuję juwenalia. Jednym słowem: super. 
W czwartek nawet nie było mnie na auli, bo nawet nie planowałam jechać.
Piątek: W sumie to dokładnie nie pamiętam, co robiłam, bo to przecież było dawno. Siedzieliśmy sobie, gadaliśmy, piliśmy. Potem o 22 poszliśmy do Od Nowy na Zabili Mi Żółwia. Pech chciał, abym w tym dniu założyła creepersy, a przez to, nie rzuciła się w pogo...
Sobota: Ledwo wstałam z łóżka, potem jeszcze po obiedzie poszłam spać, ale ogarnęłam się i ruszyłam na juwenalia. Najpierw grał Żywiołak. Było cudownie, magicznie. Wspaniały klimat. Nawet nie wiedziałam, że taki gatunek jak folk, może mi się spodobać i potrafię przy nim tańczyć, śpiewać i szaleć w ponad godzinnym pogo. Następnie była Brodka i sie nudziłam. Siedziałam pod barierkami z kilkoma osobami i przysypiałam jedząc chipsy z dna placaka... Na samym końcu Manchester. Jakoś się obudziłam. O 3 już sie wszystko zaczęło kończyć i ruszylismy do domu.
W niedzielę (wczoraj) wszystko zaczęło mnie boleć. Czułam, że każda część ciała bólem przypomina mi o sobie. O dziwo, nie mam żadnych siniaków, a powinnam mieć ich kilka miedzy innymi na plecach i ramionach. Dawno nie chodziłam na koncerty, więc wyszłam z formy. Na szczęście nie miałam dziś kilku pierwszych zajęć, to mogłam się wsypać do końca.
Jestem ciekawa kto za rok będzie grać.

Żywiołak

Zabili Mi Żółwia


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz